Ekran hakera
Pełnoekranowy terminal, który zapełnia się zielonym tekstem przy każdym naciśnięciu klawisza. Wygląda, jakby ktoś siedział głęboko w systemie, w którym być nie powinien. Nie siedzi: tekst jest napisany z góry, a każde uderzenie w klawisz tylko wypycha na ekran kilka kolejnych znaków.
To jest żart. Wypisuje fałszywe wyjście z wymyślonego komputera i nic więcej - nie rusza niczego na twoim urządzeniu, z niczym się nie łączy i nic nie instaluje. Nie używaj tego, aby kogokolwiek przekonać, że włamano się do prawdziwego systemu.
Naciśnij Esc w dowolnym momencie, aby wrócić prosto na tę stronę.
Jak to uruchomić
- Otwórz to na pełnym ekranie. Elementy przeglądarki są jedyną rzeczą, która zdradza żart, więc pozbycie się ich robi większość roboty.
- Uderzaj w dowolne klawisze. Nie ma znaczenia, które - każdy dodaje kilka kolejnych znaków, więc szybki, pewny rytm bzdur czyta się lepiej niż uważne pisanie.
- Na telefonie albo tablecie nie ma klawiatury do uderzania, więc pisze samo. Na komputerze też możesz to włączyć, przyciskiem na dole ekranu.
- Naciśnij Esc, aby przerwać. Na ekranie dotykowym dotknij ekranu, żeby przywrócić przyciski, i użyj Wyjdź.
Co to naprawdę robi
Cała strona to jeden blok tekstu, napisany ręcznie i dostarczony razem z witryną. Naciśnięcie klawisza przesuwa znacznik o kilka znaków dalej i rysuje to, co minął; na końcu wraca na początek i leci od nowa. Nie ma tu żadnego połączenia z niczym, żadnego czytania plików ani zapisu tego, co nacisnąłeś. Pojawiający się od czasu do czasu panel ACCESS GRANTED jest częścią tego samego bloku tekstu i wypada wtedy, gdy pisanie do niego dojdzie.
Najczęstsze pytania
Czy cokolwiek z tego jest prawdziwe?
Nic. Hosty, adresy, odciski i komunikaty błędów zostały wymyślone na potrzeby tej strony. Nikt nie jest skanowany, żaden rejestr nie jest naprawiany i żaden sejf nie jest otwierany. To kostium, a nie narzędzie.
Czy ma dostęp do czegoś na moim komputerze?
Nie. To zwykła strona internetowa malująca tekst. Nie widzi twoich plików, innych kart ani sieci, bo przeglądarka nie pozwala stronie na nic z tych rzeczy. Nic, co wpisujesz, nie jest czytane, zapisywane ani nigdzie wysyłane - naciśnięcia klawiszy są liczone, a nie rejestrowane.
Jak z tego wyjść?
Naciśnij Esc i lądujesz z powrotem na tej stronie. Jeśli jesteś na ekranie dotykowym bez klawisza Esc, dotknij ekranu raz, żeby przywrócić przyciski, i naciśnij Wyjdź. Zamknięcie karty też działa - nic nie zostaje w tle.
Czy działa na telefonie?
Tak, i tam zaczyna pisać samo, bo nie ma klawiatury do młócenia. Na iPhonie i iPadzie przeglądarka nie może zakryć całego ekranu, więc pasek adresu zostaje widoczny, a efekt jest trochę słabszy niż na laptopie.
Co to za tekst, który się wypisuje?
Autorski tekst, wymyślony na tę stronę: fikcyjna sesja serwisowa w fikcyjnej sieci, z wyjściem kompilacji, śladem stosu, zrzutem hex i skanem portów w tle. Nie jest skopiowany z filmu, z innej strony z żartami ani z niczyjego prawdziwego kodu źródłowego.